Zobacz wszytkie serwisy JOE.pl
znajomijoe.pl blogiblog4u.pl blogiblogasek.pl darmowe forum val.pl katalog stronwjo.pl avataryavatary.ork.pl czcionkiczcionki.joe.pl forumforum.joe.pl aliasydai.pl, ork.pl, j6.pl tapety tapety.joe.pl obrazkiobrazki na NK
Online: ---
Druga strona Gaary

Strona Główna l Dodaj do Ulubionych l Ksiega Gości







Urodziny Kankiego cz.1

Temari spojrzała dzisiaj w kalendarz.Okazało się,że Kanky ma dzisiaj urodziny!Temari chodziła w tę i z powrotem szarpiąc się za włosy.Myślałem już,żeby kupić jej perukę,ale obeszło się.Temari była zorganizowana.
-Gaara!Ty się zajmiesz listą gości,a ja idę po zakupy-powiedziała i wyszła.Ona zawsze wychodzi,a ja zostaję w domu.
Złapałem za długopis i zacząłem pisać.Po 15 minutach lista była zrobiona.Wyglądała ona tak:
Kiba,Ino,Sasori,Deidara,Shino,Tsunade,Gai,Lee,Kakashi,Jirayia,Iruka,Anko,
Hinata,Choji,Shikamaru,Sasuś,Tenten,Neji,Sakura,Itaś.
Praktycznie wszyscy.Teraz zaczęło się dzwonienie.Okazało się,że Kiba może przyjść tylko pod warunkiem,że siostra przyjdzie z nim.Zgodziłem się,bo co tam.Tsunade wydzierała się na Jirayię,ale po 5 minutach dosłyszałem,że przyjdzie.Choji w przerwie pomiędzy piciem i bekaniem powiedział,że zaszczyci nas swoją obecnością.Lee podniecił się niewiarygodnie i poszedł się umyć.Reszta się również zgodziła na przyjście.No i na dół zszedł Kanky.
-Gaara...mam prośbę...-powiedział nieśmiało.
O mój boże!Czego on może chcieć!?Aż bałem się zapytać.
-Czego chcesz?-spytałem po trudnej walce ze strachem.
-Mógłbyś wybłagać Temari,żeby poszła ze mną na ten zjazd-spytał.
-Może i bym mógł-powiedziałem.
-Dzięks-i Kankuro zniknął na schodach.
Po pół godzinie przyszła Temcia z Shikamaru.Pomagał jej nieść zakupy.
-Po co 10 butelek sake?-spytałem oniemiały.
-No w końcu ma przyjść Tsunade,nie?-spytała Temcia.
A no tak.Zapomniałem.Skleroza nie boli!
-A te 20 paczek chipsów to dla Chojego?-spytałem.
-Taaa-powiedział Shikamaru ziewając.
-Anko w zestawieniu z Kakashim to nie jest świetny pomysł-powiedziała Temari.
-Jak to?-spytałem.
-Pokłócili się-powiedziała.
-O co?-spytałem.
-Otóż w barze została ostatnia paczka dango.I on ją zjadł na jej oczach-powiedziała Temari.
Wiedziałem co dla Anko znaczą dango.To prawie jak jej rodzina.
Temari i Shikamaru poszli do kuchni.A ja zostałem sam,oglądając M jak miłość.
O 17 zaczęli sie schodzić goście.Temari miała rację.Anko była śmiertelnie obrażona.
Wszyscy zasiedli w salonie na fotelach i kanapach.Kiba wyraźnie był bardzo zawstydzony tym,że jego siostra przyszła z nim.Temcia włączyła TV.Właśnie leciał film pt."Harry Potter".To był ulubiony film Kankiego.No i zaczęło się.Sake poszło w ruch.Ja nie piłem,bo...nie.Nagle poczułem jak ktoś mnie oplata.To była Ino.
-AAA!-wydarłem się i zacząłem uciekać.Wybiegłem do ogródka i depcząc rabatki Temci,schowałem się w krzakach pelarogonii.Ino szukała mnie i szukała,ale nie znalazła.Haha!I kto tu rządzi?Postanowiłem posiedzieć tam jeszcze z jakieś 15 minut i wyszedłem z mojej kryjówki.Pelargonie rulez!Przez okno wskoczyłem do kuchni i wszedłem do salonu.Zorientowałem się,że Tsunade i Jirayia gdzieś zniknęli.Temari podeszła do mnie.
-Pilnuj,żeby Anko nie sprała Kakashiego,ok?-szepnęła mi do ucha.
Anko wypiła trochę sake,Kakashi też więc mogli się pobić.Anko jest agresywna nawet bez kieliszka...
Usiadłem na fotelu obok,fotela na którym siedział Kakaś.Moją uwagę przykuła Hinata,która tak wywijała na parkiecie,że nabiła siniora Nejemu.Tak się na nią zapatrzyłem,że zapomniałem o tym,że byłem tajnym bodygardem Kakasia.Gdy się odwróciłem do niego,było już za późno.Anko stała nad nim.Znieruchomiałem!
Jednak zaraz strach,przerodził się w zdziwienie.Anko usiadła okrakiem na Kakasiu i oplotła mu rękoma szyję.Zaczęła mruczeć jak tygrys więc przerażony,uciekłem.W kuchni nie było nic ciekawego.
Znalazłem paczkę chipsów,lecz gdy ją tylko otworzyłem,przyleciał Choji.Z salonu dobiegł mnie krzyk Temci.Darła się na Sasusia i Tenten,którzy mieli iść spać,bo wieczorynka się skończyła,a na dodatek Sasuś posiusiał się w pampersa.Z wyliczanki wypadło na mnie,że ja mam mu zmienić pieluchę i zaprowadzić ich na górę do pokoju Kankiego.No to poszedłem.Przeczytałem im bajkę,a oni poszli spać.
Gdy zeszedłem na dół,nie było nikogo,bo wszyscy poszli do ogródka,popuszczać fajerwerki.Zmęczony,położyłem się na kanapie.Zamknąłem oczy,lecz poczułem,że ktoś nade mną stoi.Otworzyłem oczy.

gaara-druga-natura 5/04/2008 12:51:12 [komentarzy 5] Komentuj

Nowy idol Kankuro

Dzisiaj serce Kankuro chyba pękło,bo przyszła Ino,która zapowiedziała wszem i wobec,że chodzi z Kibą.
To był dla niego straszliwy cios,w samo "serce".W każdym razie!Poszłem na górę,by z nim porozmawiać o jego problemach,w końcu chciałbym zostać w przyszłości psychologiem.
Kankuro siedział przy kompie.
-Co robisz-spytałem.
-Szukam sobie idola!-warknął Kanky.
-Spoko,spoko,a kogo już znalazłeś jako kandydata?-spytałem.
-Sam zobacz-powiedział.
Podał mi zdjęcia wydrukowane z internetu.Przeglądałem,przeglądałem.Żadnego mężczyzny,godnego uwagi.Boże!Co ja mówię!Przecież ja nie jestem...ten teges!Nagle weszła Temcia.
-Co to za burdel?!-krzyknęła.
-Nie wyrażaj się Temari-powiedział Kankuro.
-Cicho platfusie!-ryknęła.
-Czemu mnie obrażasz?Jest mi przykro!-krzyknął Kanky ze łzami w oczach.
-Ty fioletowy teletubisiu!Gaara!Wyłaz!Kankuro tu sprząta!-zarządziła Temcia.
Z niepokojem zobaczyłem,że gdy tylko Temari wspomniała o Tinki Winkim,Kankuro jakby....rozjaśniał.W każdym razie ja również poszłem posiedzieć sobie przy kompie.Nagle drzwi się otworzyły.
-Idę na targ-powiedziała Temari.
-Okej-odpowiedziałem.
Temcia wyszła,a ja wszedłem na stronkę Superniani.Jak poznam jej słabe strony to ją zniszczę!!!Jeśli tylko ją znajdę...XD
Oczywiście jest to żart ale gdybym zagrał Temci zbytnio na nerwach to...wysłała by mnie do niej!
W każdym razie.Kanky zaczął słuchać country.Myślałem,że tam pójdę i mu...piżgne.Ale obeszło się.Temari!Wróć do domu!

To było straszne!Ale zacznijmy od początku!Temari przyszła z powrotem.Kupiła mi rogalika chipicao.Dobre i to.No i zostawiła swoją torbę,i poszła się odświeżyć.Kanky zbiegł na dół z miną taką,jakby zobaczył MyScene na żywo.
-Co jest?-spytałem.
-Znalazłem swojego idola-powiedział.
-I kto to?-spytałem,zajęty pochłanianiem rogalika.
-Tinky winki-powiedział.
Kawałek rogala stanął mi w gardle.Zacząłem kasłać.
-C...co?-spytałem.
-Eh...-westchnął Kanky.
Miał już odejść gdy nagle stanął jak wryty.
-Co jest?-spytałem.
Kanky wyciągnął coś z torby Temci.
-Zostaw!Jak się dowie to...-zaczęłem i umilkłem.
była tam ulotka o dorocznym zjeździe fanów Tinkiego.
-Nawet o tym nie myśl-syknąłem.
-A właśnie,że tak-powiedział Kanky.
No i tak się skończył ten dzień.Ciekawe ci jeszcze odwali ten homoś niewiedomoś...

gaara-druga-natura 3/04/2008 19:26:04 [komentarzy 2] Komentuj

Depresja Kankuro

Minęło parę tygodni.Kankuro był szczęśliwy ze związku z Kibą.Powiedzmy,że zaakceptowałem "inność brata".Temari?
Z nią jest o wiele trudniej.Ale wczoraj powiedziała,że zaakceptuje TO tylko pod warunkiem,że Kanki nie zacznie biegać w różowej kiecce po ogródku i nie zacznie łapać motyli w siatkę.I byłoby ok,gdyby wczoraj nie przyszedł nieszczęsny rachunek telefoniczny.
-KANKURO!SKĄD JA WEZMĘ 15 PATYKÓW?!-darła się Temcia.
-Wez udział w milionerach-podsunąłem jej pomysł jednak przypłaciłem za niego guzem na głowie.

Temari wyszła na spotkanie z Shika,a ja zostałem w domu z Kankym.Nadeszła pora papu.A Temari na horyzoncie nie widać...
-Zamówmy Telepizze!-krzyknął Kankuro,aż mnie z miejsca poderwało.
-E...dobra..05624866-wpisałem numer.
A tam co?Połączenia wychodzące zablokowane!Byliśmy skazani na Głoda!Nawet Danio nie było,żeby go powstrzymać!
-Wróciłam!Zrobię wam zupę!-powiedziała Temari.
-Daj se siana!Ja idę na miasto!-rzucił Kanky i wyszedł.
Spojrzałem na podłogę!Był tam Mały Głód!
-AAA!-zacząłem krzyczeć.
Temcia wyjęła tajną broń!Danio Intenso!Głód zniknął.
-Uff-spociłem się.
Obiad zszedł nam w milczeniu.Po papu poszliśmy oglądać Klan z Temcią.
I kiedy Maciek miał się spierniczyć ze schodów,wszedł Kankuro.
-Temari,Gaara-zaczął.
-Nie teraz!-fuknęła Temari.
-A właśnie,że teraz!Byłem u alergisty!-powiedział Kanky załamanym głosem.
-I co?-spytałem.
-Mam uczulenie na futro!-powiedział Kankuro i całkowicie się rozkleił.
-No co ty!-powiedziałem.
-Nie mogę być z Kibą-zawył Kanky.
No poprostu cudnie!Tak jak w tej telenoweli!Ona go kocha,a nie może z nim być.W tym przypadku było-on go kaocha,a nie może z nim być.Cudnie.Teraz się zacznie.
-Daj nam spokój-ryknęła Temcia.
Kankuro pobiegł z płaczem na górę.Spojrzałem na Temari wymownie.
-Oke!Pójdziemy do niego,ale po Klanie!-powiedziała.
Uradowałem się jak w dzień dziękczynienia,gdy Temcia jest miła jak kotek.

Weszliśmy do pokoju.Kanky siedział na łóżku.Z komputera leciała muzyka,a raczej jakieś wycie.Po podłodze walały się puste już pudełka od bombonierek.Jedno było jasne-Kanky wpadł w depresję!
A myślałem,że on jest jak Pudzian!Myliłem się!On jest jak Maxi King!Twardy na zewnątrz,miękki w środku!Typ coś a'la Temari.Ale w przypadku MaxiKingaTemcia ona miała miękki tylko karmel.
-Kankuro,przygłupie!Zbieraj się!Idziemy do psychologa!-ryknęła Temcia.

Siedzieliśmy u psychologa.On świecił Kankiemu po oczach latarką,sprawdzał plamy na języku.Wreszcie skończył.
-Faktycznie,jest alergikiem.Nie może mieć styczności z psami i kotami-powiedział psycholog.
-Słyszałeś Gaara!Żadnych przybłęd!-rzuciła ostro Temari.
-Ale ja chciałem kotka-powiedziałem.
-Nici z twoich planów!I nie wyj mi tu,bo cię wyślę do Superniani-powiedziała Temari.
Postanowiłem więc być twardy.Z uważną miną słuchałem zaleceń lekarza co do Kankiego.
-I jeszcze jedno!Nie może się bawić lalkami!To tez wpływa na jego psychikę i cały organizm-powiedział lekarz.
Kanky znów zaczął wyć.
-A ja chciałem tą MyScene!-darł się.
Zrobiło mi się go żal.Kupiłem mu tą lakę,już z myślą o świętach,a teraz będę musiał ją wywalić.Na dodatek straciłem 100 złotych!Chyba zacytuję Shikamaru-"Beznadzieja".

Nareszcie w domku!Wyszykowaliśmy się i usiedliśmy przed TV.Miał być "Konan barbarzyńca".Oglądaliśmy film aż tu reklamy.
-Chcesz mieć tą cudowną MyScene-to była reklama lalek.
-Gaara!Szybko!Pilot!-krzyknęła Temari,która zakrywała oczy Kankiemu.
Rzuciłem się po pilota.Przełączyłem na jakiś kanał ale tam była piosenka o piesku.
-Do łóżek!Już!-krzyknęła Temari.
I tak skończył się ten pokręcony dzień.


gaara-druga-natura 29/03/2008 21:33:43 [komentarzy 6] Komentuj

Wszyscy chcą kochać

Jak zwykle poszło o to,kto dostanie pierwszy naleśnika.'
-JA!-krzyczałem.
-Ty to sobie możesz!JA!-wydzierał się Kankuro.
-Morda!-krzyknęła Temari.
Morda?A co ja-pies?Kankuro w tym swoim berecie bardziej go przypomina!Ale umilkliśmy lecz ta hwila nie trwała długo.Kankuro znów się darł,a mi wysiadły już struny głosowe.Lecz miałem plan B pt.Wszystko dla naleśnika!
-A....widzę światło w tunelu!Wiotczeje ciało!Umieraam!-krzyczałem.
Padłem na ziemię.
GONG!
Poczułem silny ból głowy.Gdy otworzyłem oczy,zobaczyłem stopy Temari przed moim łbem.
-AAA!-wydarłem się.
Poderwałem się gwałtownie,nie zważając na to,że powinienem "nie żyć".Uciekłem przez okno do ogródka.Gdy tak biegłem nie zauważyłem kamienia i fuuuuch!Upadłem na marchewki Temci.Już jestem martwy!Tym razem na serio!
-GAARA!-to była ta zmora!
Temari wyrwała kapusty rosnące tam gdzie właśnie stała i zaczęła rzucać we mnie jak jakaś wyrzutnia rakietowa.Moje uniki(widziałem je we wczorajszym filmie)nie wystarczyły by uniknąć zarobienia w głowę głąbem od kapuchy.
-Ty potworze-szepnąłem.
-Nie ja tu jestem potworem!-ryknęła Temari.
-Zara,zara!Skoro my tu stoimy to Kankuro...-zacząłem.
-Wcina naleśniki!-krzyknęła Temcia.
Wpadliśmy do kuchni.Kankuro tam nie było i naleśników...też.Myślałem że się rozbeczę,ale przypomniałem sobie,że twardym trzeba być,nie miętkim!Ślady dżemu na podłodze prowadziły wprost do pokoju podejrzanego.Temari wywaliła drzwi z kopa.Kankuro siedział na łóżku,drapiąc się po brzuchu i gadając z kimś przez telefon.
-Też cię kocham!Pa!-Kankuro porzegnał się z kimś czule.Moje spojrzenie powędrowało na twarz Temari.Miała taką minę jakby Kanky ją zdzielił patelnią.
-Idę na randkę-powiedział Kanku.
Teraz to ja zrobiłem głupią minę.

Godziny wlekły się,a Kanky wciąż siedział w łazience.Nareszcie wyszedł.
-U!Co tak wali?-spytała TEmari.
-To nie ja-lepiej od razu mówić nie.
-Wiem,placku!Tu wali czymś innym niż ty-warknęła Temari.
-Dzięki-szepnąłem.
Temari zrobiła mądrą minę i podeszła do Kankiego.Zaczęła go obwąchiwać.
-Kankuro!To moje perfumy!-krzyknęła.
-Wiem!Ale tak ładnie pachną,że..-zaczął Kankuro.
-Dobra,idź już!-Temari wypchnęła go za drzwi.
Sam na sam z Temcią?To przechodzi ludzkie pojęcie!
-Nie będę tu siedzieć z tobą!Umówiłam się z...kimś-ona czyta w moich myślach!
Zawsze wiedziałem,że jest czarownicą!Kto wie co one tam robią na tych ich spotkaniach z Ino itd.
Temari nareszcie wyszła!Wolność!Położyłem się na kanapie.Wszyscy kogoś mają a ja?!Eh...
Włączyłem radio RMF FM.
Leciała piosenka "wszyscy chcą kochać".Przełączyłem na ESKĘ."kochaj mnie kochanie moje to chyba nie ten klimat.Włączyłem złote przeboje,a tu co?"love is gone"!
Chcąc nie chcąc włączyłem byle jaką stacją.
-Módlmy się...-to było radio Maryja!

Siedzenie w domu znudziło mi się.Była 19,a po 19 nie wolno mi wychodzić z domu-tak zarządziła Temari.Ale jej nie ma więc...
Zacząłem przechadzać się uliczkami Konohy.Przechodziłem właśnie koło kawiarenki z której wyszła Temari.Schowałem się za śmietnikiem!Nikt tam mnie nie zobaczy!A Temari co?Zaczęła się obściskiwać z Shikamaru.Wreszcie oderwali się od siebie i Shikamaru popędził do domu.
-Temari!-krzyknąłem i zacząłem biec do siostry.
-Gaara!Co ty tu robisz?-spytała Temari.
Najwyraźniej przez to,że mnie zobaczyła,poziom testosteronu powiększył się jej.
-Ja..no...miałem koszmar!-każda wymówka była tu dobra.
-Niech ci będzie!Muszę jeszcze iść do Hokage.Idziesz ze mną!-rozkazała.
Przechodziliśmy właśnie drogą gdy zobaczyliśmy cioś przez co zamarliśmy.
Kankuro i Kiba.Trzymali się za ręce!OMG!

Temari po powrocie nic nie odzywała się do Kankiego.Było mi go szkoda ale on?!Z chłopakiem?!A jeśli to genetyczne?!I może ja mam ten gen!
Wreszcie Kankuro poszedł do swojego pokoju a ja mogłem na spokojnie pogadać z Temari.
-Jak,oni to...no wiesz?-spytałem.
-Lepiej żebyś nie wiedział bo wtedy byś miał nie tylko koszmary ale i moczenie nocne-powiedziała Temcia.
-A...-szepnąłem.
-A ty Gaara?Masz kogoś?-spytała Temcia.
-Ja...no...tak-powiedziałem.
-Kto to?-spytała z uśmiechem na ustach.
-Hinata-wypaliłem.
Temcia zrobiła wielkie oczy.Wiem co sobie pomyślała.
-To ok!Bardzo ją lubię!-rzekła wreszcie.
-Ja...też-za jąkałem.
-Idę spać!Dobranoc!-powiedziała Temcia.
-Dobranoc-szepnąłem.


gaara-druga-natura 28/03/2008 15:02:36 [komentarzy 6] Komentuj






Archiwum

2008
Kwiecień
Marzec




Sznureczki

Takie tam XD
Moja stronka ^^
Spoufalony blog ^^




Ulubieni













Ja


Co o mnie mogę powiedzieć ja?Mam na imię Karmina.Nie lubię fizyki,chemii,matematyki,jednym słowem przedmiotów ścisłych.Chyba mam arachnofobię,bo brzydzę się pająków.Jestem niezłą optymistką XD!Moimi ulubionymi anime są Naruto i Bleach.Mangą ulubioną jest Naruto ^^.Jak chcesz mnie poznać to pisz na gg 9031370.



Grafika: Karmuś
GG: Gadu-Gadu 9031370
WWW BORKA (HTML): Deviant